Siła perswazji kluczem w podrywaniu!


Czy zdajesz sobie sprawę z tego czego się właśnie dowiesz? Nie, na pewno nie. Ja też myślałem x lat temu że jestem asertywny, że nie można mnie łatwo zmanipulować, że żaden naciągacz nie wciśnie mi tandety. Tym większe było moje zdziwienie po przeczytaniu kilku e-booków o takiej tematyce. Okazało się że nie dość że nic nie wiem tak naprawdę o perswazji to jeszcze dostrzegłem ilu błędów w swoim życiu mogłem uniknąć. Ile razy mogłem osiągnąć to co chciałem ale mój brak wiedzy i obojętność nie pozwoliły mi na to.

Znajomi kiedyś kupili odkurzacz za 6 tysięcy złotych. Bardzo miły Pan pokazywał same zalety produktu natomiast genialnie zamaskował jego wady, których było pięć razy więcej. Do teraz sobie pluję w brodę że nie nauczyłem się wcześniej kilku rzeczy o podświadomości i manipulacji. No cóż… trudno. Co to ma wspólnego z podrywaniem? A właśnie bardzo wiele. Podrywanie to też jakaś forma kupna i sprzedaży. Z tym wyjątkiem że jest jeszcze silniejsza bo działa w największej mierze na uczucia. Jak wydasz sześć tysięcy złotych na odkurzacz to pozbędziesz się pieniędzy a zyskasz ciężki, nieporęczny, przereklamowany złom i przeświadczenie że to był głupi zakup. Jeśli natomiast polegniesz w relacjach z płcią przeciwną na której Ci bardzo zależało to ucierpią na tym Twoje uczucia.

Pieniądze można zarobić, uczuć nie da się naprawić. Na pewno zawiodłeś się kiedyś na kimś i do teraz pamiętasz jak Cię to bolało, natomiast tego że przepłaciłeś za gumę do żucia, nie. Zauważ też że lekcja wyciągnięta z zakupu odkurzacza na resztę życia posłuży Ci jako przestroga przed akwizytorami wszelakiej maści. W podrywaniu jednak tak szybko nie wyciągamy prawidłowych wniosków albo doszukujemy się innych mało istotnych przyczyn porażki.